Etatyzm

To co charakteryzuje nasz dzisiejszy ustrój to „sztuka kompromisu” między wojującymi coraz mocniej grupami, które dla obecnych rządzących stają się grupami nacisku.

Rezultatem tego jest dzisiejszy kapitalizm niebędący wolną gospodarką, lecz ustrojem państwowej kontroli służącej klasom uprzywilejowanym. Powoduje to efekt zniekształconego obrazu „kapitalizmu” wśród ludzi z popełnianym częstym błędnym myśleniem, że wszystko co złe to sprawka działającego „kapitalizmu”. Specjalnie pozwalam sobie na pisanie słowa kapitalizm wpychając go w cudzysłów dając do zrozumienia, że prawdziwy kapitalizm jeszcze nie zaistniał, a została utworzona gospodarka tylko z pewną namiastką kapitalizmu. Wszystko co dzisiaj widzimy z otaczającą nas rzeczywistością to system kroczący w butach gospodarki mieszanej.

 

Gospodarka mieszana, jak celnie zauważa Ayn Rand:

 

„Jest miksturą wolności i kontroli (…) Ponieważ jeden akt kontroli natychmiast domaga się następnych jest to mieszanka niestabilna, wybuchowa co powoduje, że kontrola musi się ostatecznie przekształcić w dyktaturę.”*

 

Ta jakże niezmiernie nieoptymistyczna wizja musi uzbroić nas w czujność, że wszechogarniający nas coraz bardziej socjalizm i kontrola prędzej czy później może przebrać się w barwy faszyzmu.

 

W gospodarce mieszanej roztaczają się coraz silniejsze grupy nacisku. Prowadzą one między sobą wojnę ze sprzecznymi dla siebie interesami, marząc o tym, aby w przyszłości zjednać sobie organy ustawodawcze i przy ich użyciu wymusić dla siebie przywileje kosztem innych. Ta zalegalizowana grabież może być jedynie utrzymana dzięki „sztuce kompromisu”, która tylko powierzchownie wydaję się w porządku dla ludzi, jednak obecna struktura systemu tylko zachowuje pozory trwałości i solidności. Konkluzja wynika z obserwacji coraz bardziej narastającego naszego długu.

 

Kult kompromisu czyli imperatyw gospodarki mieszanej sprawia, że dzisiaj interesy poszczególnych grup są wystawiane jak w jakimś domu aukcyjnym, wygląda to tak jakby wszystko było na sprzedaż, a partie prześcigają się tylko w propozycjach odpowiadających na pytanie „kto da więcej?” Pytanie to stawia następne pytanie komu zabrać? To jak wiadomo stanowi ekwiwalent chaosu i rozpoczynają się gierki lobbowania, manipulacji opinii publicznej, faworyzowania poszczególnych grup, a na końcu mamy przekupstwa i sojusze.

Ta perspektywa roztacza nad sobą aurę ludzi często biznesmenów, którzy mogą się bać prawdziwego kapitalizmu, bojąc się stanąć oko w oko z konkurencją na wolnym rynku, wiedząc o tym, że dzisiaj mogą pozyskać rządowego partnera, który zapewni im zyskać przewagę nie dzięki zasługom, lecz dzięki naciskom. Tak to mniej więcej wygląda w opisowym skrócie.

 

Najgorsze jest to, że „mainstreamowe media” ukazują jak w najgorszym świetle każdego, kto występuje jako rzecznik wolności czyli kapitalizmu etykietując go jak jakiegoś przebrzydłego ekstremistę, a wszystkie kapitalistyczne pojęcia jakich używa przedstawiają i dyskwalifikują jako polityczne „mity” będącymi nierealnymi mrzonkami.

 

A przecież nam chodzi tylko o to by zapanował ustrój nastawiony i wspierający prywatną przedsiębiorczość, gdzie rząd odgrywa rolę policjanta i chroni prawa jednostek nie męcząc ich polityką redystrybucji. Po prostu naszymi poglądami jest umiłowanie wolnej gospodarki nie kontrolującej ekonomicznych poczynań ludzkich, nie regulujących ich, nie przymuszających, nie wtrącających się do nich.

 

Gabriel Skiba

Przypisy:

*Ayn Rand, Kapitalizm Nieznany Ideał, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2013

 

Grafiki: Wikimedia Commons

             http://www.public-domain-photos.com/objects/pennies-                             free-stock-photo-4.htm

Write a comment

Comments: 1
  • #1

    źródło (Wednesday, 18 January 2017 01:36)

    aćarja