Absurdy polskiej Konstytucji

Jest również dostępna za darmo ;)

Kiedyś, w niedalekiej przeszłości, nakazano mi(w ramach tzw. darmowej nauki) w liceum, zakupić Konstytucję naszego kraju. Przeczytałem ją całą, ale nie dlatego, że mi kazano, tylko z ciekawości. Dziś chciałbym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na jej temat. Spokojnie, przeanalizowałem tylko fundamentalne problemy, nie będę zagłębiał się w odmęty biurokratywności i innych rzeczy z których niewiele rozumiem sam...

 

Na początek ciekawostka. Wartość Dokumentu Najwyższego z Najwyższych Polski, wynosi: 

połowa średniej pensji...

Już od samego początku widać niekonsekwencję w jej tworzeniu. Chodzi mi o to:

tak to się robi w Polsce

Tak, to co jest podkreślone ołówkiem. Każdy kto chodził do szkoły, wie że preambuła albo zawiera zwrot do Boga, albo nie. A tutaj mamy nie wiadomo co. Brak męskiej decyzji, lub celowo stworzone dla.. ehem.. "tolerancji". Ale to dopiero początek absurdów w tej książeczce. 

Demokratyzacja przeraża. Nie ma gorszego ustroju, bo jest on większościowy, a w dodatku całe społeczeństwo decyduje o sprawach, o których nie ma pojęcia. Byle idiota może zaważyć o decyzji np. ekspansji polskich granic. Tak samo jak ludzie nie mający pojęcia o rządzeniu, mogą kandydować, oraz głosować na przyszłych rządzących. To tak, jakby dać ślepemu prowadzić samochód. To jest ta "demokratyczna wolność"? Nie, to tylko dyktatura większości. Pół biedy, gdyby ta większość miała pojęcie o tym co robi...

Zaraz zaraz, a gdzie ta wolność gospodarcza? By założyć firmę, trzeba latać po stu urzędach i wypełniać pierdyliard papierów. Phi, ale po założeniu trzeba jeszcze spełniać "normy". A jeśli coś będzie nie tak, to zaraz wyślą do Ciebie urzędnika na kontrolę, bo pewnie chcesz kogoś otruć, albo oszukać... Wolne żarty. To się zwie etatyzm, ale w dzisiejszej nowomowie mówią na to "wolność gospodarcza".

Hola! To w końcu wolność, czy ograniczenie? Bo zgodnie z doktryną liberalizmu(który rzekomo mamy) to własność prywatna jest rzeczą świętą. No panowie, to się trzeba zdecydować.

No i znowu bubel. Kary cielesne zniesiono ze względu na "okrucieństwo i niehumanitaryzm". Ale kara musi być dotkliwa! Ma boleć! Dla np. złodzieja lepszy pręgież niż więzienie, bo po kilkunastu batach kraść mu się odechce, a i kolegów odstraszy. Będzie cierpiał, ale zasłużenie. A w takim więzieniu, to ma ciepło, jedzenie, TV, internet, łóżko, a wszystko to za darmo... kurczę, jednak nie za darmo, bo ktoś zapłacić za to musi nie? To nic, podatnik jest hojny i lubi humanitaryzm, więc zafunduje lokum gościowi, który tydzień temu zawinął mu telewizor. 

3. A ja naiwny myślałem, że to rodzice decydują o dzieciach, a nie państwo. Jak chce dziecko uczciwie na siebie zarobić, to trzeba mu to umożliwić, a nie rzucać kłody pod nogi. Przez to wyrastają później nieroby.

 

4. Jak słyszę pojęcie płacy minimalnej, to woda mi się w mózgu gotuje. Kolejna absurdalna ingerencja w przedsiębiorstwa. Grzegorz kiedyś na  Facebooku pisał o płacy minimalnej. Proszę znaleźć i wyciągnąć wnioski. 

Ile razy trzeba powtarzać, że gdy potrzebujący dostał od państwa 200zł, to najpierw zabrano komuś w podatkach 300zł na ten cel. Państwo jest niegospodarne w sferze budżetowej i kiedyś będzie potrzebować 110% albo więcej naszych zarobków tylko po to, żeby nie zbankrtutować. Pomoc powinna być albo bezpośrednia, albo przez fundacje, bo wtedy nie ma żadnego urzędnika, który wchłonie 1/3 pieniędzy. 

Tutaj mamy pierdu pierdu nt. obowiązku leczenia państwowego(rząd zobowiązuje się do zorganizowania służby zdrowia). Jest to oczywiście głupi pomysł. Wszystko co prywatne funkcjonuje lepiej niż państwowe, w tym lecznictwo. Przynajmniej w Konstytucji nie kłamią, że jest to "darmowe". Punkt 5 pozostawiam z krótkim komentarzem na zdjęciu...

A to niespodzianka... I co? Dalej łudzimy się, że nie żyjemy w socjaliźmie? Tylko w takim systemie nauka jest zarówno obowiązkowa, jak i państwowa. 

Och, dziękuję. Nie poradziłbym sobie bez opieki rządu. Jesteście tacy potrzebni do szczęścia... Tacy podobni do pomocnej dłoni, wybawiciela, jak...... rozwolnienie do zatwardzenia. Rząd ma nas bronić przede wszystkim, a nie pomagać materialnie. Od tego są w/w fundacje. 

Oczywiście, że poseł powinien mieć możliwość prowadzenia działalności. Dlaczego? Bo to powinna być jego prawdziwa praca, a za posłowanie w sejmie nie dostawać nic! Teraz łatwo o korupcję, a tak nie miałby interesu, gdyż to była by tylko jego posługa i oddanie ojczyźnie. 

No i tyle. Bardzo subiektywnie to potraktowałem, ale w końcu taka jest cecha felietonu. Szczerze, to nie polecam tej lektury. Lepiej zająć się czymś bardziej pożytecznym. Chyba, że bardzo się komuś nudzi. No, zbliżają się wakacje, więc można wydać tę "czwórkę" i potem szpanować przy koleżankach i kolegach z wiedzy o Konstytucji.

 

 

Tekst: Maciej Skoczek

Write a comment

Comments: 16